Rabata leśna

  • Joanna 
cienista naturalistyczna rabata pod lipami

Piszę, i piszę, kolejne posty powstają, a o roślinach w moim ogrodzie ciągle jakoś nic nie ma. W blogu ogrodowym trochę wstyd. Koniecznie muszę to nadrobić i właśnie nadarzyła się okazja, bo kilka dni temu przerabiałam – po raz kolejny a z pewnością nie ostatni – jedną ze swoich rabatek.

Czy ja już wspominałam, że moją piętą achillesową jest właśnie komponowanie roślin? Bo o ile w kwestii ogarnięcia ogrodu jako całości poszło mi w miarę łatwo: trochę poczytałam, trochę pooglądałam, spróbowałam sama i poszło mi na tyle nieźle, że prawie nie czuję potrzeby zmian. Prawie;). Bo oczywiście rabaty bym wolała większe  i przerośniętych tui nie cierpię ale biorąc pod uwagę różne ograniczenia – myślę że nie jest źle. Niektórym się nawet podoba.

Ale z roślinami…. oooo, tu sprawa jest dużo trudniejsza. Czytam o zasadach, staram się komponować tak, żeby i kolorystycznie do siebie pasowały, i terminem kwitnienia, i wysokością, i upodobaniami – i ciągle mi nie wychodzi. One uparcie rosną inaczej niż planowałam i efekt ciągle nie taki jak chciałam. Sprawy nie poprawia okoliczność, że wybór roślin jest ogromny, a ogród nie jest z gumy. I że większość bylin, ze względów finansowych, kupuję w ilościach „na rozmnożenie”. Skumulowany skutek tych wszystkich okoliczności jest taki, że większość moich rabat przechodzi gruntowne rewolucje dwa razy do roku. I nie mówię tu o przesadzeniu jednego czy dwóch kwiatków, tylko o zmianach na co najmniej połowie rabaty.

Właśnie kilka dni temu tak przerabiałam rabatę leśną. Ha! Leśną – to bardzo szumnie powiedziane. Raptem trzy drzewa rosną. A jak w końcu przekonam męża do wycięcia środkowego, to będą rosły dwa. Ale nawet te trzy drzewa w moim niewielkim ogródku robią zasadniczą różnicę, bo to lipy – naprawdę duże drzewa. Jeszcze nie osiągnęły nawet połowy swoich możliwości, a już zacieniają mi całą część od strony ulicy. Obok rosną dwa świerki, które też swój cień dokładają. A jak urośnie żywopłot cisowy, to zrobi się jeszcze ciemniej. Na szczęście drzewa ogólnie lubię, a lipy w ogóle są w czołówce moich ulubieńców (poza tą środkową, która choruje i bardzo słabo rośnie). Cień na działce też bardzo się przydaje, nawet jeśli czasem narzekam na brak słonecznych rabat. Tak więc pozostaje jedynie dobrać rośliny, którym odpowiada mieszkanie w cieniu drzew. A wbrew pozorom – takich roślin jest całkiem dużo. Niektóre nawet kwitną.Tylko że z tym doborem to nie jest tak prosto niestety.

Ale przedstawię chronologicznie historię swoich zmagań z tą rabatą.

Zaczynaliśmy od takiego stanu:

 

rabata leśna 2016
rabata leśna w 2016 r.

Najpierw standardowo: wytyczenie rabat, ograniczniki, przekopanie z gliną, kompostem i obornikiem.

rabata leśna w 2016 r.
nadal 2016 r.

Potem sadzenie żywopłotu (oszczędzanie akurat na tym elemencie to był duży błąd). Zarówno cis, jak i sosna zostały przesadzone w inne miejsca ogrodu i póki co (odpukać) żyją. Szczególnie w przypadku sosny można to uznać za duży sukces.

rabata leśna w 2016 r.
ciągle 2016 r.

Kupowanie sadzonek po jednej, dwie sztuki. W sumie to nie był taki zły pomysł. Nie wszystkie rośliny się sprawdziły. Akurat widoczne na zdjeciu carex Ice Dance i brunnera Jack Frost owszem, i teraz tworzą już całkiem spore poletka. Ale za to bodziszki, orliki, zawilce jesienne wcale nie chciały kwitnąć musiałam im poszukać innych miejscówek. Tawułki też słabiutko sobie u mnie radzą, ale tak mi się podobają, że póki co nie mam sumienia ich wyeksmitować.

2017 rok to była pora dzielenia i mnożenia bylin, a w 2018 taki był efekt:

rabata leśna w 2018 r.
rabata leśna w 2018 r.

Na jesieni jeszcze zdążyłam podzielić i poprzesadzać byliny, wykopać lilaka, posadzić hortensję na pniu i uzupełnić żywopłot. Na sam koniec sezonu wyglądało to tak:

rabata leśna - jesień 2018
jesień 2018 r. - ładnie świeci ta hosta, prawda?

Zwolennicy „porządnych” ogrodów mogą być zgorszeni takim bałaganem. Ale jak rabata leśna, to leśna, prawda? W lesie nikt liści nie zbiera. Z trawnika liście zbieramy przy okazji koszenia trawy, a z rabat dopiero przy wiosennym sprzątaniu rabaty. Takie podejście jest sprzyja zarówno różnym bzyczkom, które mają się gdzie schować na zimę, jak i żyzności gleby, która dostaje dodatkowe źródło próchnicy. A ja nieustająco się dziwię wszystkim tym, którzy nie chcą sadzić drzew w ogrodzie „bo liście trzeba sprzątać”;).  

rabata leśna styczeń 2019
styczeń 2019

W zimie większość roślin znika całkowicie z rabaty, ale np.: żurawki citronelle, carex ice dance, bodziszek korzeniasty, bergenie znakomicie trzymają liście a choina kanadyjska jeddeloh trzyma igły. Hakonechloa i paproć adiantum dodają koloru brązowego a derenie sibirica variegata- czerwonego.

rabata leśna styczeń 2019
styczeń 2019 - kiedy cisy i derenie zmężnieją, efekt "czerwonego na zielonym" będzie bardziej widoczny

W kwietniu rabata zaczyna się budzić do życia – wychodzą rośliny wczesnowiosenne.

rabata leśna kwiecień 2019
kwiecień 2019

I wtedy nastaje moment świetności tej rabaty, który jest charakterystyczny dla rabat leśnych. Duża część roślin pochodzących ze środowisk leśnych przystosowała się do panujących tam warunków warunków w ten sposób, że wykorzystują na kwitnienie okres, kiedy na drzewach liście jeszcze się nie rozwinęły i promienie słoneczne docierają do samej ziemi.

rabata leśna wczesną wiosną
kwiecień 2019 - tym razem żółtą żaróweczką jest kiełkująca hakonechloa all gold

U mnie wtedy kwitną: tiarella pink sky rocket, serduszka okazała, narcyzy poeticus, brunnera jack frost.

rabata leśna wczesną wiosną
kwiecień 2019

Bardzo lubię wtedy tą rabatę, zwłaszcza że rabaty słoneczne całkiem jeszcze śpią o tej porze.

rabata leśna wczesną wiosną
kwiecień 2019
kwiecień 2019

Potem część roślin całkiem znika (serduszki, narcyzy) a inne zostają, żeby czarować ulistnieniem (tiarelle, brunnery). Rozwijają się byliny atrakcyjne z liści: hosty, paprocie. Mam kilka roślin, które kwitną później (parzydło leśne, tawułki chińskie, świecznicę) ale jednak główną atrakcją musi pozostać kontrast ulistnienia (kolory i faktury).

rabata leśna wiosną
maj 2019

No i właśnie po rozwinięciu liści okazało się, że coś mi na tej rabacie nie gra. Układ, który wymyśliłam ledwie we wrześniu, wcale się nie sprawdza: przy żółtych liściach hosty (odmiany nieznanej) i hakonechloa (odmiany all gold) wietlica metallicum wygląda po prostu sino. Ta śliczna, biała miodunka (odmiana majeste – świeży nabytek) na przodzie rabaty też jakiś dysonans wprowadza. Wysokości się nie zgadzają. Nie ma rady, trzeba znowu przesadzać. Pierwotny plan przewidywał jedynie zamianę miejscami bodziszka i wietlicy, ale wiadomo: jak człowiek zacznie kopać, to nie wiadomo kiedy skończy. Ze względu na słabą, piaszczystą ziemię, każda przeróbka rabaty to dla mnie okazja do wzbogacenia gleby w próchnicę: dodaję obornik mokry (tzw.: krowiak, który pobliski sklep ogrodniczy sprowadza głównie dla mnie;)), kompost własnej roboty i drobną korę (przekompostowaną). Zwykle sypię jeszcze mączkę bazaltową ale akurat mi się skończyła. Tak więc „przesadzanie kilku paproci” w pewnym momencie wyglądało tak:

reorganizacja rabaty leśnej
na tym zdjeciu połowa roślin już została wsadzona

Przy okazji, zainspirowana naturalistycznymi rabatami leśnymi z Chelsea Flower Show (o których pisałam w tym poście), postanowiłam nie sadzić roślin w dużych grupach, tylko bardziej je wymieszać. Efekt na tą chwilę prezentuje się tak: 

rabata leśna po przeróbce
rabata leśna w stylu naturalistycznym - czyli busz

Nie wiem jak Wy, ale mnie się wydaje że jest lepiej. Co oczywiście nie oznacza, że nie będzie kolejnych przeróbek – rośliny celowo są posadzone na tyle gęsto, żeby szybko zakryły całą ziemię (brak pielenia – hurra!) ale jak się porozrastają to trzeba je będzie przerzedzić. Tym niemniej, ten fragment podoba mi się szczególnie:

rabata leśna po reorganizacji
orgia zieleni

Bardzo podoba mi się ta świeża zieleń z odcieniami żółci oraz różne faktury liści (ogromne liście funkii z pierzastymi narecznicami, kępki jasnozielonej hakonechloa przy ciemnozielonych, powycinanych liściach tawułki). Mam nadzieję, że ten układ sprawdzi się na dłużej, bo mam jeszcze inne rabaty potrzebujące reorganizacji, a zaczynają się upały i czas na przesadzanie roślin się kończy.

 

Ps.: ostatnie wieści z rabaty: mimo znacznego cienia, jaśminowcowi udało się zakwitnąć – zatem plany pozbycia się go zostają na razie odwołane.   

kwitnący jaśminowiec i dereń sibirica variegata
kwiaty jaśminowca znakomicie pasują do białoobrzeżonych liści derenia sibirica variegata

Parzydło leśne też za chwilę zacznie kwitnąć (choć bardzo nierówno) a ja codziennie czekam na ten – krótki niestety – moment:

parzydło leśne
parzydło leśne podświetlone popołudniowym słońcem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *