Ogród Danusi część II

Temat dzisiejszego wpisu budzi we mnie jakiegoś tandetnego copy-writera. Cisną mi się na klawiaturę różne kiczowate porównania typu „anielska-diabelska”, „subtelna-ognista” czy „delikatna-energetyczna”. Normalnie – jak w reklamie czekolady. Postaram się zatem powstrzymać swój zwykły słowotok i ograniczyć się do zdjęć, a Wy sami oceńcie, czy powyższe epitety są nadużyciem, czy adekwatnym określeniem.

A chodzi o dwie rabaty, które Danusia zrobiła w warzywniku. Obie są jednoroczne, ale każda z nich w zupełnie innym charakterze.

Pierwsza w tonacji biało-różowo-niebieskiej składa się z jednorocznych kwiatków o łąkowej proweniencji: kąkole, werbeny, ostróżeczki, chabry. Razem tworzą przeuroczą kompozycję:

Obok tej rabaty znajduje się cała grządka przeznaczona wyłącznie pod kosmosy. Te babcine kwiaty robią ogromne wrażenie w takiej masie (tak na marginesie: kilka osób ostatnio się skarżyło, że kosmosy wyrosły im pod samo niebo ale nie kwitną – tak się dzieje, kiedy mają zbyt żyzną ziemię; idą wtedy w masę zieloną; na zwiększenie ilości kwiatów pomaga też przycinanie łodyg późną wiosną):

Kompletnie inne kolory panują na sąsiedniej grządce: tutaj pysznią się czerwone, fioletowe i pomarańczowe kanny, dalie, koleusy, szarłaty, szałwie. Taki mocny zestaw kolorystyczny widziałam wyłącznie na zdjęciach, a i tak żadne mi się tak nie podobało jak ta rabata. Danusia idealnie wyważyła proporcje pomiędzy ciemnymi czerwieniami/fioletami a jasnymi żółciami/pomarańczami. Byłam – i nadal jestem – absolutnie zachwycona tą rabatą:

Czyż nie jest wspaniała? Taka odważna i bezkompromisowa.

Oczywiście, mało który ogród przydomowy udźwignąłby taką rabatę. Zwłaszcza tej wielkości. Ale może zachęci nas ona do odważniejszych eksperymentów  kolorystycznych we własnych ogrodach…

Hmmm? Ktoś chętny, żeby popróbować? Choćby w doniczkach?

Tak na marginesie: zauważyliście, że werbena patagońska znakomicie wpasowała się w obie – tak różne – rabaty? Ta bylina potrafi się wszędzie znaleźć;)….

2 myśli na “Ogród Danusi część II”

  1. Odważna kompozycja i bardzo trendy, jak to się mówi. Jako zachęta do eksperymentów i twórczego spełniania się w ogrodzie – super. Tego trzeba ogrodnikom.
    Dla wielu z nich pewnie też doskonała inspiracja. Ale to nie moja bajka, nawet jednoroczna. Jej intensywność mnie przytłacza.
    Ale bez względu na osobiste upodobania widzę, że ogród Danusi wart jest odwiedzania – zachwyca, uczy, skłania do ogrodniczej refleksji.

Pozostaw odpowiedź Tamaryszek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *